Najlepsi mówcy i liderzy są dobrymi słuchaczami

Jedną z ról podczas regularnych spotkań klubu Silesia Toastmasters jest rola oceniającego mowę ciała. Jak mówią wytrawni członkowie klubu mówców umiejętność słuchania i obserwacji stanowi jeden z najefektywniejszych sposobów szkolenia w zakresie wystąpień publicznych. W tym wpisie poruszę jednak rolę słuchania jako element wzmacniający nas jako mówców i przywódców.

Pionier dziedziny zarządzania i przywództwa Peter F.Drucker zwykł mówić, że najwyższą kompetencją w komunikacji jest dostrzegać to, co nie zostało powiedziane. Zapewne miał tu na myśli mowę ciała i ton głosu, które zgodnie z dobrze znanym prawem Alberta Mehrabiana jako elementy niewerbalne stanowią ponad 90% naszego przemówienia.

Steven Sample w książce “Przekorny przewodnik po przywództwie” napisał:
“Typowa osoba poddaje się trzem złudzeniom :
1) że jest dobrym kierowcą,
2) że ma poczucie humoru,
3) że potrafi słuchać.”

Często zdarza nam się gdy przekonani o tym, że wszystko słyszymy i rozumiemy oddajemy się innym równoległym czynnościom, nasze myśli są daleko poza miejscem w którym przebywamy. Dla odmiany często oczekujemy pełnej atencji uczestników naszego przemówienia gdy jesteśmy w jego trakcie.

Czy nasza komunikacja gdybyśmy dostrzegali to co nie zostało powiedziane?

Czasem gest, spojrzenie, ogólnie mowa ciała może nam powiedzieć wiele o liderze i mówcy. Steven Sample uważa, że “wielu liderów jest okropnymi słuchaczami;myślą, że mówienie jest o wiele ważniejsze niż słuchanie”. Jednak ponadprzeciętni mówcy i liderzy wiedzą, że lepiej jest najpierw posłuchać, a potem mówić. Gdy zaś słuchają robią to bardzo efektywnie.

O ile lepszy byłby nasz przekaz gdybyśmy najpierw poznali grupę odbiorców do której kierujemy mowę?

 

Paweł Koza